Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecam. Pokaż wszystkie posty

6 września 2013

Audio...

fot. Jeff Daly
Zakochałam się :) Tym razem obiektem moich uczuć stały się audiobooki. Zawsze podchodziłam do nich z rezerwą. Właściwie nie wiem dlaczego. Może bałam się, że lektor chcąc nie chcąc wpłynie na mój odbiór danej lektury. Nie czytam sama więc dzielę emocje czytającego… Może to kwestia braku dobrych słuchawek a co za tym idzie również braku przyjemności ze słuchania. Od kiedy je mam to mam również tę przyjemność :) Głównie w autobusie bo tam mogę całkowicie oderwać się od świata i nikt mi nie przeszkadza. Jadę na tyle długo żeby móc chłonąć słowa lektora, nie muszę słuchać wydzierających się do telefonu ludzi, płaczących dzieci, narzekających lub nadmiernie emocjonujących się współpasażerów...

Na pierwszy ogień poszło „Ono” Doroty Terakowskiej, z radiowej biblioteczki, czytana przez Ewę Kaim. Książka mnie zachwyciła, na tyle na ile może zachwycić taka tematyka… Na pewno pozwoliła pochylić się nad aborcją i ciążą z gwałtu. „Przeczytałam” ją od razu po „Dziecku pokuty” Francine Rivers, celowo. Tutaj nie ma żadnej wzmianki o Bogu, jest całkiem inne przeżywanie tragedii, postrzeganie nienarodzonego jeszcze dziecka. I ta dojrzałość głupiutkiej i naiwnej jeszcze przed chwilą bohaterki. I zakończenie, zaskakujące.

Czy audiobooki są „fajne”?
Zdecydowanie tak :) Na pewno jest to inny świat od tego, w którym znajdujemy się czytając. Działa inne pole wyobraźni, to taki powrót do czasu, kiedy czytała nam mama i wszystko było takie nowe, piękne, zachwycające :)  

Ja polecam i zostawiam cytat:
„Urodzisz się dzięki kasztanom i chcę, żebyś było do nich poodobne. Ukłuj, gdy dotknie cię ktoś, kogo nie chcesz i nie lubisz. Pokaż miękką, ciepłą skórę, pozwól jej dotknąć i ją pogłaskać, gdy stwierdzisz, że ktoś jest dobry i go lubisz. Ale wnętrze zawsze zachowaj tylko dla siebie i dla niewielu ludzi, którym zaufasz, bo na pewno są gdzieś tacy, tylko trzeba ich znaleźć. Ja jeszcze ich nie znalazłam, ale może...”

22 sierpnia 2013

Co ostatnio przeczytałam?





Nie wiem czy wiecie ale książki to duża część mojego świata. Czytam głównie w autobusach i tramwajach i zauważam codziennie wielu ludzi z książką lub czytnikiem ebooków. To mnie bardzo cieszy ㋡ Ostatnio wróciłam do thillerów/kryminałów i mogę polecić kilka pozycji. Staram się wyszukiwać tytuły i autorów mniej znanych i cieszę się gdy odkryję perełkę. Nie będę robiła recenzji każdej pozycji, wszystko jest na www.lubimyczytac.pl, podlinkuję シ

Dziecko pokuty - to nie jest kryminał. To książka, podczas czytania której płakałam. Ostatnio udało mi się to kilka lat temu w domu ale teraz dopadło mnie w autobusie ㋡ Tematyka bardzo auktualna - aborcja vs. wiara katolicka. Skłoniła mnie do sięgnięcia do książki Bóg urojony Richarda Dawkinsa. Jednak wymaga ona trochę uwagi i skupienia a to nie sprzyja moim obecnym zawirowaniom w życiu więc czeka dzielnie na swoją kolej (sądzę, że będą to jesienne wieczory).

Dziewczyny, których pożądał - to z pewnością jest moja perełka. Losy sympatycznego, niezbyt idealnego Agenta E.L. Pendera można śledzić w kolejnych tytułach Jonathana Nasawa. Na pewno będę je śledzić. Dobry thiller, trzyma w napięciu i nie jest przesłodzony.

Kobieta w klatce - czytając tę książkę zastanawiałam się czy coś takiego mogłoby się wydarzyć w realu. Przetrzymywanie polityka przez kilka lat w klatce... w ogóle możliwość tak płynnego porwania, upozorowania śmierci. Tu wszystko wydaje mi się trochę naciągane ale postać głównego dowodzącego sprawą jest tak sympatyczna i przyciągająca, że nie chce się odłożyć książki.

Karuzela samobójczyń - przerażające jest jak bardzo środowisko może oddziaływać na młodych ludzi. Jak bardzo są na to podatni i z drugiej strony jak okrutni mogą być rówieśnicy. Zaczęłam od środka ale wrócę do losów Lacey Flint  w Ulubionych rzeczach tej autorki

25 maja 2013

Już dzisiaj obchodzimy...


źródło:www.msw.gov.pl
Niewielu o tym wie ale dzisiaj (25 maja) obchodzimy Międzynarodowy Dzień Dziecka Zaginionego. Wstyd się przyznać, że dowiaduję się o tym dopiero w bieżącym roku a w Polsce obchody tego dnia trwają już od 9 lat. Postanowiłam zaznaczyć ten dzień w moim kalendarzu i zdobyć wiedzę na temat postępowania w przypadku zaginięcia dziecka - ja dzieci nie posiadam ale moi rówieśnicy, przyjaciele, rodzina spełniają ten obywatelski obowiązek i warto wiedzieć jak się starać zachować w nagłych wypadkach.

Fundacja Itaka organizuje w tym dniu pikniki połączone z rozdawaniem dzieciom  specjalnych opasek na rączki, na których można napisać ważne informacje. Co ważne, takiej opaski dziecko nie może zdjąć samodzielnie.

"Aktualnie Fundacja ITAKA poszukuje 53 dzieci, które miały mniej niż 15 lat w momencie zaginięcia. Niektóre z zaginięć miały miejsce przed wieloma laty i w tych przypadkach zostały wykonane progresje wiekowe, które pozwalają nam na symulacji wizerunku zaginionego jako osoby dorosłej.

Przy zaginięciu małego dziecka szczególnie ważny jest czas, pierwsze godziny po zaginięciu. W Polsce od 2011r. trwają prace nad wdrożeniem i uruchomieniem systemu Child Alert, który ma za zadanie natychmiastowe rozpowszechnienie wizerunku zaginionego dziecka za pośrednictwem dostępnych mediów, takich jak radio, TV, media internetowe, telefony komórkowe i wszelkie ekrany reklamy zewnętrznej. System uruchamiany jest w sytuacji, gdy istnieje uzasadniona obawa, że życie dziecka jest zagrożone.

Pragniemy także zwrócić uwagę na przyczyny zaginięć małych dzieci, a także na to, że wielu z tych sytuacji można było uniknąć, przestrzegając kilku prostych zasad takich, jak:

  • niepozostawianie dziecka do lat 10 w domu bez opieki osoby dorosłej
  • niepozostawianie dziecka do lat 7 samego na podwórku
  • dziecko powinno znać zasady zachowania się wobec zaczepiającej je osoby dorosłej
  • dziecko powinno znać najwcześniej jak to możliwe swoje nazwisko i adres
  • to my, rodzice jesteśmy odpowiedzialni za bezpieczeństwo naszych dzieci i to my powinniśmy ich pilnować.
Fundacja ITAKA od 2009r. prowadzi numer 116 000 Telefon w sprawie zaginionego dziecka i nastolatka. Telefon jest bezpłatny i działa 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu."

A skąd się wzięła ta data?? :)

6-letni Etan Patz zaginął 25 maja 1979 roku w dzielnicy SoHo na Manhattanie. Chłopiec po raz pierwszy sam szedł na przystanek, skąd miał go zabrać szkolny autobus. Etan Patz na miejsce nigdy nie dotarł, a ślad po nim zaginął. "Etan był najintensywniej poszukiwaną osobą w Stanach Zjednoczonych. Na SoHo i w całej nowojorskiej metropolii rozwieszono tysiące plakatów. Rodzina wyznaczyła nagrodę za pomoc. Był pierwszym zaginionym, którego zdjęcie trafiło na karton z mlekiem.
Dopiero w 2012 r. znaleziono winnego zaginięcia i śmierci tego małego chłopca, ponoć detektyw prowadzący sprawę popełnił samobójstwo - bardzo chciał znaleźć sprawcę jeszcze wtedy zaginięcia Etana, stało się to jego obsesją...

Nie raz widziałam jak małe dziecko sobie spacerowało, oddalone od mamy, która rozmawiała żywiołowo przez telefon. Może demonizuję takie sytuacje ale widzę od razu szereg niebezpiecznych sytuacji. Jestem zdania, że jesteśmy odpowiedzialni za to co sprowadzamy na ten świat i za to co oswajamy - to dlatego ;)

Patronat honorowy nad obchodami Międzynarodowego Dnia Dziecka Zaginionego objęli: Pan Grzegorz Schetyna - Wicepremier, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Pan Marek Michalak - Rzecznik Praw Dziecka, Pan gen. insp. Andrzej Matejuk - Komendant Główny Policji i Pani Hanna Gronkiewicz-Waltz - Prezydent m.st. Warszawy. Do czego te patronaty prowadzą - nie mam pojęcia. Ale może robią coś dobrego dlatego się o nich wspomina ;) :P

21 kwietnia 2013

Trójka z plusem.


Po wielu, wielu miesiącach poszukiwania i testowania różnych aplikacji, znalazłam swoje trzy idealne sposoby na organizację

Remember The Milk to aplikacja, którą zauważyłam już dłuższy czas temu. Założyłam tam konto ale niestety nie skradła mi serca i po kilku dniach to konto usunęłam. Powróciłam do niej jakiś czas temu po przeczytaniu książki Davida Allena "Getting things done" i jest teraz bardzo ważną częścią mojej organizacji. Służy mi do tego, do czego wykorzystują ją inni użytkownicy - do gromadzenia. Tworzę listy tematyczne i gromadzę na nich to, co należy zrobić. Rzeczy terminowe i te mniej, sprawy priorytetowe i te mniej... zapisuję, grupuję i wyznaczam terminy, lokalizacje. Na początku pracy z RTM wydaje się to trudne, jednak później staje się to wręcz intuicyjne. Można tworzyć listy zakupów, nieśmiertelne listy "must have", czy popularną listę 100. 

Bardzo motywujące i popychające do działania jest zestawienie zadań - wykonanych, zaległych i do wykonania. Przy okazji widzimy ile jest do zrobienia a ile zostało już zrobione

RTM jest też dostępny na komórce. Z tym, że bezpłatna wersja aplikacji pzwala na synchronizację tylko raz na jakiś czas (nie pamiętam dokładnie bo już ją odinstalowałam). Dostępna jest wersja pro, którą można kupić za 25$ rocznie.

Polecam serię postów Edyty z Life Skills Academy aby dowiedzieć się więcej o aplikacji.

Evernote jest uzupełnieniem RTM i aplikacją, która jest konkurencją dla One Note, o którym pisałam tutaj. Dlaczego w ogóle zaczęłam szukać czegoś innego? A dlatego bo ON stał się troszkę uciążliwy - sam startował na innych komputerach razem z moimi danymi. Zapewne jest sposób aby to opanować ale mnie się nie udało. I tak o to przekonała mnie aplikacja online, za pomocą której można robić świetnie zorganizowane notatki

Organizację wspiera możliwość tworzenia notatników i tagowania poszczególnych notatek. Ułożone w grupy tematyczne są łatwe do odnalezienia, ponadto wyświetlają się estetycznie i według wybranych przez nas kryteriów.
Kolejną funkcją, która bardzo mi się spodobała to możliwość udostępniania poszczególnych notatek. Robi się to w sposób identyczny jak na YouTube - generuje się link, który można przesłać wybranym osobom. W ten sposób notatka w dalszym ciągu jest prywatna i co ważne - osoba, której udostępniamy nie musi być użytkownikiem Evernote. Niezbędne do płynnej pracy jest wycinanie stron, artykułów i adresów stron - tak jak w ON od razu zostaje adres spod którego uzyskaliśmy informacje. To jest dobre bo w przypadku chęci wykorzystania danych treści bez problemu można spytać twórcy/właściciela o taką możliwość i zamieścić źródło (ja jestem zwolenniczką takiego postępowania).

W tej aplikacji również jest dedykowany widget do Androida. Pozwala na używanie aplikacji również w telefonie. Nasze notatki są zawsze w torebce, dostępne  i funkcjonalne. Niezbyt przyjemną niespodzianką okazało się brak możliwości edytowania notek w trybie offline. Z drugiej strony myślę, większość z nas ma dostęp do internetu w telefonach i nie stanowi to w praktyce monstrualnej przeszkody. Tak czy inaczej Evernote jest mobilny, można go używać na każdym kompie, w telefonach a synchronizacja jest darmowa i można ją robić w każdej chwili. W sumie to dzieje się to automatycznie po zapisaniu nowych informacji w notatkach. 

Mamy też ograniczenie - możemy przesłać miesięcznie 60 mb informacji. Możemy przejść na wersję pro i wtedy pojemność konta zwiększa się do 1 gb/miesiąc. Ile to kosztuje? 5 EUR/ miesiąc lub 40 EUR rocznie. Ja jeszcze się nad tą opcją nie zastanawiałam. Obecny transfer mi całkowicie wystarcza.

Metoda kratkowa Pozwoliła mi ona na ocenę rozmiaru mojego prokrastynatorstwa. Czarno na białym widać czego i kiedy się nie zrobiło, kiedy był lepszy czas i można sobie wyobrazić jak wszystko ma wyglądać. Gdy już minie przerażenie ta metoda to sposób na wyrobienie nawyków. Ja na liście kratkowej zapisuję nawet banalne czynności, takie jak np. podlewanie kwiatów. 


Uzupełniając moją trójkę zasadą 2 minut, już prawie dochodzę do perfekcji. Polecam

12 lutego 2013

Nazywam się Miliard - One Billion Rising Poland






14 lutego w walentynkowy dzień będzie miał miejsce finał, zapowiedzianej w 2011 roku tekstem "Gwałt... Mam tego dość!" przez Eve Ensler, akcji protestacyjnej przeciw przemocy wobec kobiet. Protest przeciw gwałtom, ingerencji w nasze życie, wolę, ciało. Doskonale wpisał się w ten obrazek J. Palikot ze swoim komentarzem na temat koleżanki z klubu:

 „Być może Wanda Nowicka chce być zgwałcona, ale to nie ze mną” 

Kolokwialnie mówiąc ten komentarz jest obleśny. I mocniej komentować nie powinnam 

 Nazywam Się Miliard


Hymn akcji :Teny Clark i Tima Heintza "Break the Chain" (Rozwerwij łańcuch)

Akcję promują i popierają:


A dlaczego ta akcja jest ważna? Odpowiedź w liczbach idealnie przedstawia Fundacja Feminoteka. Przemoc wobec kobiet ma monstrualne rozmiary a najgorsze jest to, że nie jest ona postrzegana jako faktyczny problem. Ja spotkałam się z nią nie raz, dotknęła mnie również osobiście. Nie potrafię sobie wyobrazić co czują kobiety poddawane przemocy fizycznej, psychicznej czy materialnej permanentnie.


http://feminoteka.pl/stopgwaltom/

Do akcji przyłączyły się środowiska feministyczne a powinniśmy przyłączyć się wszyscy. Na stronie Fundacji możemy przeczytać ciekawy tekst Łukasza Wójcickiego: Dlaczego warto, aby chłopaki i faceci poparli akcję „Nazywam się Miliard - One Billion Rising Poland”

Przemoc mężczyzn w stosunku do kobiet (i innych mężczyzn) jest wyuczonym nawykiem, a nie zapisem w kodzie genetycznym. Młodzi chłopcy nie są szczeniakami, które muszą sobie stępić zęby na dziewczynach. Taki jest trend w wychowaniu, a trendy można zmieniać. Są zmiennymi ustanowionymi przez człowieka, a nie stałymi kodami zaprogramowanymi przez biologię. Czas te trendy zmienić!



Eve Ensler w swoim już historycznym tekście „Mam dość” stwierdza i pyta: „Mam dość bierności i braku reakcji ze strony porządnych facetów. Gdzie się do cholery podziewacie?”. Panowie, już najwyższy czas wyjść z cienia i pokazać światu, innym facetom i chłopakom, że przemoc wobec kobiet brutalnie kompromituje męskość, i że wszyscy i wszystkie zasługujemy na równe traktowanie oraz szacunek, których tak bardzo wymagamy od innych w stosunku do siebie. Niech powstanie miliard mężczyzn! Wiem, że tam jesteście!

Protestuj | Tańcz | Powstań przeciwko przemocy wobec kobiet! 14 lutego 2013!!

P.S. Zdecydowałam, że na blogu będę umieszczała również informacje, którymi warto się podzielić z innymi. W dalszym ciągu zostaje narzędziem do walki z prokrastynacją oczywiście 

5 lutego 2013

Blogi o oszczędzaniu.

Michał z polecanego przeze mnie ostatnio bloga "Jak oszczędzać pieniądze" bierze udział w Plebiscycie Blog o oszczędzaniu 2012. Podążając za linkiem na Jego stronie znalazłam znakomity spis blogów o tej tematyce.

Jeśli ktoś z Was się jest zainteresowany i chce się z nim zapoznać - polecam. Kopalnie wiedzy zgromadzone w jednym miejscu.



15 stycznia 2013

Moje TOP!

Dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami adresami blogów i stron, które są przeze mnie dosyć często odwiedzane i inspirują mnie do działania, na różne sposoby. Nie są to tylko blogi "branżowe", uprzedzam i zapraszam do zagłębienia się w lekturę

  • Lifeskillsacademy - Edyta prowadzi tego bloga bardzo przejrzyście, informacje tam zawarte są konkretne, precyzyjne, "przerobione" przez Nią. Zawsze znajdzie się tam nuta psychologii i całość daje bardzo ciekawy efekt. Oprócz tego, sama autorka ma bardzo subtelną aparycję, sympatycznie się prezentuje.
  • Blog Alejandry- w kwestii organizacji to moje guru Dużo praktycznych porad i wskazówek, które można zastosować w swoim domu i w swoim życiu. Alejandra publikuje również swoje motywatory - organizing quotes, które bardzo lubię
    Np.:

  • Ostatnio przeglądałam kanały na YT i jestem pod wrażeniem 12 - 14 letnich dziewczynek, które są bardzo dobrze zorganizowane. Mam nadzieję, że Parallelhigway wykorzysta swój potencjał bo zapowiada się bardzo dobrze.

    Filmik, który mnie oczarował:

  • Jak oszczędzać pieniądze? Michał porusza ważne dla mnie kwestie. Budżet domowy to coś nad czym próbuję zapanować całkowicie (niestety nieregularne przychody często mi w tym przeszkadzają). Znajduje się tutaj wiele praktycznych porad i dyskusji. Lubię to. Znalazłam jeszcze jeden ciekawy blog w tej tematyce ale dopiero się za niego zabieram i nie mam opinii.
  • Design Your Life  i Zielone buty- blogi lifestyleowe. Ja nie lubię tego określenia, mam wrażenie, że oznacza ono "o wszystkim i o niczym".  Pierwszy z nich to duży misz masz ale przyciąga - na wejściu szatą graficzną, w środku, optymizmem, entuzjazmem i uśmiechem Aliny Zaglądam jak chcę sobie poprawić nastrój. Drugi prowadzony na luzie z wieloma przemyśleniami autorki - mamy książki, kino, ciuszki, fryzury - idealne odstresowanie.

To kilka pozycji, które odzwierciedlają moje zainteresowania, nakreślają cele. Jeszcze teraz namiętnie poszukuję stron z dekoracją wnętrz - szukam inspiracji, za kilka miesięcy przede mną dekorowanie naszego nowego gniazdka

Kochajcie siebie

23 września 2012

Inspiracje - Bethany Hamilton

Obejrzałam film nakręcony na podstawie książki, w której spisała doświadczenia swojego życia "Soul Surfer: A True Story of Faith, Family, and Fighting to Get Back on the Board". U nas dostał dosyć nieszczęśliwy tytuł, mianowicie "Surferka z duszą" a o duszę tutaj raczej nie chodzi. Raczej o walkę z przeciwnościami, dążenie do celu, realizowanie siebie i swojej pasji na przekór wszystkiemu!! Tak

Bethany Hamilton miała jedną pasję i olbrzymi talent. Surfowanie. Wielokrotnie zwyciężała zawody dla dzieci, pozyskała sponsora... To kochała, to szlifowała i to było jej życie.  Brutalnie poharatane przez rekina, kiedy miała 13 lat. Straciła lewą rękę.

Mimo wszystko dziewczynka znalazła siłę, miała oparcie w przyjaciołach i rodzinie i wróciła do swojego ukochanego sportu Wszystko oczywiście okupione ciężką pracą i wielką siłą i odwagą.

Tak, ta Pani jest dla mnie dużą inspiracją. Jest silną kobietą, ma charakter, nie wstydzi się siebie. Tylko brać z niej przykład !!!!


19 lipca 2012

"One note" - organizacja "na papierze".

Dosyć długo szukałam odpowiedniego programu, w którym będę robiła notatki, plany działania, zbierała linki, pliki czy screeny. Na początku chciałam znaleźć coś w stylu mindmapper (miałam epizod z tym programem ale nie zagościł u mnie zbyt długo ;) bo spodobały mi się niektóre jego funkcje. I znalazłam!! Jak to się mówi - najciemniej pod latarnią :)

Przedstawiam Wam mój wybór "One note" 

Co to za ustrojstwo?
Jest to program ogólnie dostępny dla każdego, kto posiada pakiet MS Office.

Plusy:
  • zapisany notes otwieram praktycznie na każdym komputerze. Brak tej możliwości bardzo mi przeszkadzał w innych programach... fakt, są wersje online albo portable ale nie jestem nimi zainteresowana
  • ad pierwszej kropki - to, że program nie jest "online". Nie lubię zostawiać swoich prywatnych spraw w sieci. Tam zawsze ktoś jest adminem, to zawsze wisi na czyimś serwerze i nie jest fizycznie moje ;)
  • kompatybilny z resztą pakietu
  • można wrzucić w notkę kalendarz :)
  • można eksportować do pdfa i wydrukować
  • wstawianie notatek nagrań i filmików
  • mi się spodobały flagi przy zadaniach i pole odznaczenia jak już coś zrealizuję
  • jeśli zapisuję wycinek ekranu, zawsze pod spodem pojawia się źródło :) Wiem dokąd wrócić i nie tracę czasu na umieszczanie go ręcznie. To samo gdy kopiuję treść czy wstawiam co innego z sieci
  • interface można dowolnie modyfikować, można ustawić sobie linie bądź kratkę i kolory kartek, różniaste bajery :)Dostępne są nawet szablony. Dla mnie jest to istotne bo inaczej się pracuje jak się ma coś pod siebie.
  • opcja pisania ręcznego :) Jeszcze nie odkurzyłam tableta i nie spróbowałam ale dowód mam :P
źródło: www.geopard.com

Poniżej wklejam screena z programu (przygotowany na potrzeby tego posta). Widać listę książek skopiowanych z bloga i źródło jej pochodzenia :) Przy okazji organizację zakładek (u mnie dwie równorzędne ale są też podstrony, które się odróżniają i na pierwszy rzut oka widać plan działania czy stopień ważności zapisków). Pasek narzędzi jest rozbudowany - można wstawiać, edytować, formatować, udostępniać, kolorować i wiele innych.

Znowu polecam ;)

1 lipca 2012

Z motylkiem - szkolenia Akademii PARP



"Wszystko polega na tym, żeby człowiek był taki, jaki jest,żeby nie wstydził się chcieć tego, czego chce i marzyć o tym, o czym marzy. Ludzie są na ogół niewolnikami konwenansów. Ktoś im powiedział, że powinni być tacy i tacy, i starają się być takimi aż do śmierci, nie wiedząc nawet, kim byli i kim są na prawdę. Nie są więc nikim i niczym, postępują niejednoznacznie, niejasno, chaotycznie. Człowiek przede wszystkim musi mieć odwagę być sobą."

Często nie zdajemy sobie sprawy z możliwości internetu. Jeśli ktoś długo siedzi przed monitorem to traci czas. Tak się wydaje z zewnątrz. Ale nie koniecznie tak być musi :) Akademia PARP. To słowo klucz, to mój klucz, który otwiera drzwi do wiedzy. Nauczona doświadczeniem wiem, że aby cokolwiek załatwić w naszym pięknym kraju, trzeba wiedzieć czego się chce i nie liczyć na pomoc innych. Może się zdarzyć, że ktoś czegoś nie dopowie i budzisz się z ręką w nocniku :( Tak, tak... szara rzeczywistość. 

W związku z tym przed podjęciem jakichkolwiek decyzji postanowiłam wiedzieć o czym decyduje i nie zostawiać się na łasce urzędników. Zarejestrowałam się na stronie Akademii i wybrałam szkolenia - "Biznesplan" i "Jak założyć własną firmę?" (do wyboru jest szereg szkoleń o bardzo ciekawej tematyce, warto zajrzeć). Portal i jego zawartość są dostępne dla przedsiębiorców z sektora mikro-, małych i średnich firm oraz ich pracowników ale osoba fizyczna może skorzystać jeśli planuje otworzyć działalność gospodarczą. Są drobne ograniczenia w przypadku osób fizycznych ale nie wydają mi się one istotne.

Aby ukończyć szkolenie i otrzymać certyfikat trzeba zdobyć cztery gwiazdki :) Każda gwiazdka, to jeden moduł szkolenia zakończony testem. Można pracować samemu bądź w grupie. Certyfikaty wyglądają tak:

z pracą grupową
bez pracy grupowej

Ale tak na prawdę to wiedza, którą zdobywamy jest najważniejsza ;) Dzięki szkoleniu zrealizowałam jedno z moich zadań krótkoterminowych.

Polecam :)


zdjęcia i wzory certyfikatów pochodzą ze strony Akademii Parp



8 marca 2012

Proszę Pani, a co to takiego? / Tydzień E-książki.

Niedawno jechałam autobusem  usiadła obok mnie starsza Pani. Spojrzała na mnie i zatrzymała wzrok  Z zainteresowaniem patrzyła na mojego Soniaczka, wymarzony czytnik ebooków, którego zakup umieściłam nawet na liście swoich celów długoterminowych. Opowiedziałam Pani, że na tym urządzeniu czytam książki a Ona na to: aaaa, to wiem! A wie Pani, że mój wnuczek mówi, że nie trzeba czytać bo on zakłada słuchawki na uszy i jemu czytają :D

Brawo dla tej Pani, babcia na czasie, na pewno zaangażowana w życie wnuka i doceniająca wszelkie nowinki :)

Moja nowinka to Sony PRS-600, prosty, lekki czytnik, bez dostępu do WiFi. Jego plusem jest niewątpliwie wytrzymała bateria, duże przyciski, pojemność (możliwość rozbudowania dzięki slotowi micro sd)i dotykowy ekran. Można robić notatki rysikiem, zakreślać, pisać lub sformułować odrębną notatkę w innym dokumencie). Można zagiąć stronę, wrócić do czytania innej książki (strony automatycznie się zachowują). Bardzo pomocna jest możliwość dodania tagów ułatwiających wyszukiwanie danej książki.

Ponadto możemy na nim oglądać zdjęcia, słuchać muzyki.

Wygląda o tak i jest świetnym zakupem:

Teraz czytam książki papierowe i elektroniczne. Mniej więcej pół na pół. Dostosowuje formę do miejsca, w którym jestem. Do autobusu zabieram czytnik - moja torebka jest ciężka już bez opasłego tomu w środku :)


A wiecie, że trwa Tydzień E-Książki??? Od 4 do 10 marca, niedługo się skończy :/ Ja wspomogłam go prezentując swój czytnik wszędzie tam, gdzie się da ;)Portal eksiazki.org z okazji zeszłorocznych obchodów opublikował artykuł na temat tego jak świętować. Ciekawy, polecam.


P.S. uaktualniłam listę odwiedzanych blogów na podstawie BGS. Niestety kilka z nich jest dostępnych tylko dla wybrańców. ...a to dziwne, przecież nikt nie zmusza do dołączenia do Grupy. Mija się to delikatnie z celem moim zdaniem. No ale każdy ma swoje.

2 stycznia 2012

2012

Pierwsza "prawdziwa" noc 2012 roku jest dla mnie pozytywna. Spędzam ją jak chcę - nie śpię   (pamiętam o skowronku i nadal praktykuję, jutro też dam radę ;) ) Nie nie, nie robię postanowień, traktuję zmianę cyferki jak ciąg dalszy. Nie odkreślam grubą linią, nie robię podsumowań, nie wyznaczam nowych celów specjalnych. Wiem tylko jedno, że w tym roku chcę ruszyć z biznesem i mam nadzieję, że mi się to uda :)

Chciałam jeszcze się z Wami podzielić czymś co wzbudza uśmiech na mojej twarzy. Mianowicie spot reklamowy Ministerstwa Rozwoju Regionalnego ukazujący sytuację z jaką się spotyka bardzo duża część kobiet podczas rozmów kwalifikacyjnych. Osobiście też miałam przyjemność rozmowy z jakimś młotkiem, który szukał bardziej niewolnicy niż pracownika i wiem jak się czują dyskryminowane kobiety. To właśnie podwójna dyskryminacja była jednym z argumentów przemawiających za założeniem własnej firmy. Nie sądzę aby w krótkim czasie zmieniło się coś w tym temacie dlatego trzeba działać.

Z tym optymistycznym akcentem dokończę herbatę i udam się w objęcia Morfeusza ;)

Najlepszego w Nowym Roku :D




3 lipca 2011

"Jeździec powraca z zaświatów aby zbierać głowy ...aż znajdzie swoją"

Sleepy Hollow powstał na motywach opowiadania Washington'a Irving'a, reżyseria Tim Burton. Horror. Dla mnie przyjemna mieszanka romantyzmu z elementami grozy.

Pierwsze momenty filmu i od razu zwracam uwagę na muzykę. Niesamowite dzieło Danny'ego Elfmana. Tworzy nastrój od pierwszych sekund i utrzymuje go niezmiennie. Wprowadza w klimat filmu tak, że widz wie z czym ma do czynienia i wie również, że obejrzy film do końca.

18 czerwca 2011

After Life



Dzisiaj na tapetę idzie After Life z 2009. W roli głównej jedna z moich ulubionych aktorek Christina Ricci oraz kojarzony przeze mnie z filmu "Uprowadzona" Liam Neeson.

Nauczycielka Anna ginie w wypadku samochodowym i trafia do zakładu pogrzebowego Elliot'a Deacon'a, który posiada dar porozumiewania się z duszami będącymi na pograniczu życia i śmierci. Pomaga im zrozumieć, że odeszli i pogodzić się ze śmiercią. Anna jednak nie daję za wygraną, ciągle wierzy, że nie jest martwa. Próbuje różnymi sposobami skontaktować się ze swoimi bliskimi.
Zdjęcia oraz opis zaczerpnięte z portalu Filmweb.


Zanim obejrzałam ten film usłyszałam, że rozczaruję się C. Ricci w roli Anny. Nic bardziej mylnego.