Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blogowa Grupa Samorozwoju. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blogowa Grupa Samorozwoju. Pokaż wszystkie posty

2 czerwca 2013

Zauważyłam, że ostatnio blogosfera nasycona jest wpisami zapowiadającymi zmiany czy sygnalizującymi odejście bądź odsunięcie się od BGS, powstawaniem samorozwojowych klonów i dążeniem w wirze pracy nad sobą do perfekcji.

Może jest to spowodowane tym, że każdy od czasu do czasu potrzebuje odmiany, odpoczynku, czegoś nowego. Jakiś czas temu poczułam się podobnie, pisałam o tym przy okazji ciekawego artykułu w DGP KLIK. Ale pomimo tego nie uważam, że Ci wszyscy, którzy dążą do osiągnięcia czegoś swojego (czy to widocznego na zewnątrz czy w sobie) są klonami i działają tak samo - na podstawie tych samych książek, cytatów i szkoleń. Każdy z nas bierze z tego wszystkiego to czego mu potrzeba, inaczej odbiera słowa i literki, stopniuje pracę i działanie. Przeczytałam ostatnio dobrą książkę - thiller - i z niej też wzięłam coś, co daje kopa Także nie dajmy się zwariować

Da się zauważyć, że zmieniłam szatę graficzną bloga. Pracuję jeszcze nad szczegółami i mam nadzieję, że całość będzie satysfakcjonująca zarówno dla mnie jak i dla bywalców mojego miejsca w sieci Pozdrawiam Was serdecznie i zostawiam cytat


17 maja 2013

Niechciana.

zdjęcie z bloga S.Borowieckiej
www.peoplelivepolitics.blogspot.com

Jestem fanką "Wysokich Obcasów", co poniedziałek przetrząsam dodatek do Wyborczej. Ostatnio zaciekawił mnie artykuł "Niechciana". Tytuł podlinkowałam bo nie ma sensu robić streszczenia - temat na czasie, emigracja poza granice Polski. I "buntowniczka" nie mówi czegoś odkrywczego - ot głosi prawdy powszechnie znane, od dawna, takie, o których wszyscy wiedzą ale nie za bardzo coś z tym robią...

Zwróciłam uwagę na komentarze zostawione pod artykułem na stronie WO i na ich FB. Pozwolę sobie zacytować kilka z nich bo zastanawiam się czy te krytyczne głosy (te mniej krytyczne oczywiście też istnieją) faktycznie oddają rzeczywistość - pisownia oryginalna.

Np.:

Czy Autorka ma tak naprwdę jakiś zawód? Czy tylko skończone LO i roszczenia : "czy się stoi czy się leży..."

bardzo jestem ciekawy ile pani sandra płaciła swoim pracownikom kiedy prowadziła firmę??

W tym wieku studiowałam dziennie i pracowałam w pełnym wymiarze godzin, zarabiałam 5,88/h i nie narzekałam, że wykłady są nudne. Lenistwo i postawa roszczeniowa nigdy nie są dobrym połączeniem - no i ta 'buta', że się wszystko należy

będę wredna - nowa celebrytka podbija salony, z tą tylko różnicą, że nie biustem, a paradziennikarstwem.

Mają rację?
Czy zawalczyć o siebie można tylko poza granicami naszego kraju? Chwilami mam takie poczucie jak P. Sandra Borowiecka, że tu nie da się czegoś zrobić. Ale za chwilę pojawiają się zwyczajne osoby i udowadniają swoimi czynami, że to nie prawda. Że wystarczy chęć, praca, plan i wszystko jest możliwe. Że jak zamykają drzwi to trzeba wejść oknem. Fakt - jest ciężko ale czy kiedyś nie było równie ciężko? Czy ludzie, którymi się inspirujemy nie harowali często na kilka etatów i nie walczyli z przeciwnościami... Fakt - w Polsce dzieje się nie najlepiej i młodzi ludzie mają to okropne poczucie bezsilności, to podcina skrzydła i takie tam. I wszystko by pasowało do siebie gdyby nie Ci "ludzie sukcesu" ;) Po co ten cały "samorozwój", skąd Ci wszyscy członkowie BGS? :)

Zajrzałam na bloga "buntowniczki", jeśli chcecie też zajrzyjcie :)

19 czerwca 2011

Podsumowanie łikendu :)

 1. Napisała do mnie wczoraj Helineth - autorka bardzo popularnego bloga My name is Realizacja, Samo Realizacja oraz współzałożycielka Blogowej Grupy Samorozwoju - z zaproszeniem do tejże grupy. Nie powiem, bardzo kusząca propozycja, tym bardziej, że spełniam warunki konieczne do wpisu. Trzy posty są, tematyka bloga pasująca do ogólnego zamysłu autorek (bo razem z Helineth na pomysł stworzenia tej Grupy wpadła również Martika), chcę w końcu zrobić coś ze swoim życiem.