18 czerwca 2011

After Life



Dzisiaj na tapetę idzie After Life z 2009. W roli głównej jedna z moich ulubionych aktorek Christina Ricci oraz kojarzony przeze mnie z filmu "Uprowadzona" Liam Neeson.

Nauczycielka Anna ginie w wypadku samochodowym i trafia do zakładu pogrzebowego Elliot'a Deacon'a, który posiada dar porozumiewania się z duszami będącymi na pograniczu życia i śmierci. Pomaga im zrozumieć, że odeszli i pogodzić się ze śmiercią. Anna jednak nie daję za wygraną, ciągle wierzy, że nie jest martwa. Próbuje różnymi sposobami skontaktować się ze swoimi bliskimi.
Zdjęcia oraz opis zaczerpnięte z portalu Filmweb.


Zanim obejrzałam ten film usłyszałam, że rozczaruję się C. Ricci w roli Anny. Nic bardziej mylnego.
Postać Anny borykająca się z problemami, postać Anny, która nie może uwierzyć, że nie żyje oraz postać Anny, która zaczyna w to wierzyć, zagrana jak najbardziej na poziomie, z wyczuciem postaci, niesamowita twarz aktorki i to co wyraża robi wrażenie...



Liam Neeson zdecydowanie bardziej podoba mi się w roli psychola niż w roli twardziela ("Uprowadzona"). Elliot bawi się w Boga. Decyduje o życiu i śmierci, wybiera sobie tych, których należy unicestwić. Dbałość o szczegóły, dbałość o elementy planu, wyczucie młodego Jacka jako swojego domniemanego następcy. 
 

Pomimo obecności wielkiego domu, zwłok i cmentarza, nie nazwałabym tego filmu horrorem. Owszem, zdarzyły się chwile grozy ale na tyle niewyraźne, że można by się pokusić o stwierdzenie, że jest to film dramatyczny z elementami thillera. Niesamowita atmosfera, powaga filmu, elektryzujące dialogi. Bardzo mi się podobało.

Warto zwrócić uwagę na osobę reżysera: Agnieszka Wójtowicz-Vosloo, scenarzystów Agnieszka Wójtowicz-Vosloo, Paul Vosloo i Jakub Korolczuk a także na podziękowania dla Marii Wójtowicz i Marty Faleckiej.

 
Jedynie ja widzę te ciała błąkające się bez celu.
Oddają tylko kał i mocz.
Duszą nas swym odorem.
Bezczynnie przeżywają życie.
Odbierają powietrze tym, którzy pragną żyć.


Wszyscy powtarzacie, że boicie się śmierci.
Ale tak naprawdę bardziej przeraża was życie...





Rozmawiasz ze mną nie dlatego, że żyjesz, tylko że mam dar.
Potrafię rozmawiać z zawieszonymi między życiem a śmiercią.
Po co?
Pomagam im w przejściu.
Więc jestem duchem? Dlatego tu jestem?
Jesteś tu, żebym mógł cię pochować.

1 komentarze:

Kropelka pisze...

Ja mam bardzo mieszane uczucia odnośnie tego filmu. Podobały mi się niektóre ujęcia, takie plastyczne i jednocześnie kliniczne. Niesamowity efekt. Gra bohaterów była moim zdaniem bez zarzutu. Co do mnie nie przemówiło to chyba często wlekąca się akcja, sztuczne wydłużenia i zakończenie, które mogłoby być lepsze.

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszelkie opinie i wskazówki :)