21 maja 2012

Pracowita jak... pajączek :)

 Zapomniałam o podsumowaniu... KLIK :)

Pojawił się kilka dni temu, na suficie, dosyć mały, zwinny i przerażający. Nie mogłam go dosięgnąć i wyprowadzić z mojego pokoju. Więc patrzyłam jak spokojnie maszeruje, tak jakby miał przemyślany każdy krok. Wytrwale, do celu, tą samą trasą... Okrążył sufit raz, później po raz kolejny i kolejny aż zbudował stabilną nić. Kolejnego dnia mój mały "przyjaciel" skoncentrował się na kolejnych częściach swojego planu, połączył róg pokoju z lampą, obrazem i schował się za szafą. Tak jakby tam był jego azyl... Mogłabym stanąć na rzęsach i spróbować się z nim pożegnać... ale nauczyliśmy się żyć razem, w symbiozie. On mnie motywuje, ja pozwalam mu u siebie mieszkać ;) Co wieczór przed zaśnięciem sprawdzam gdzie tym razem jest i co robi mój pająk - bo skoro taki maluch potrafił się odnaleźć na moim suficie to ja również się odnajdę i zrealizuję wszystkie moje cele. Potrzebuję kopa, troszkę moje zdrowie mnie spowalnia, ale jakoś się toczę :)

Może to głupie bo ja się boję pająków ;)

Brzechwa Jan

Pająk i muchy

Pająk na stare lata był ślepy i głuchy,
Nie mogąc tedy złapać ani jednej muchy,
Z anten swej pajęczyny obwieścił orędzie,
Że zmienił się i odtąd much zjadać nie będzie,
Że pragnąłby swe życie wypełnić czymś wzniosłem
I zająć się, jak inni, uczciwym rzemiosłem,
A więc po prostu szewstwem. Zaś na dowód skruchy
Postanowił za darmo obuć wszystkie muchy.
Niech śmiało przybywają i młode, i stare,
A on, szewskim zwyczajem, zdejmie każdą miarę!
Muchy, słysząc o takiej poprawie pająka,
Przyleciały i jęły pchać się do ogonka.
Podstawiają więc nóżki i wesoło brzęczą,
A pająk je okręca swą nitką pajęczą,
Niby mierzy dokładnie, gdzie stopa, gdzie pięta,
A tymczasem wciąż mocniej głupie muchy pęta.
Muchy patrzą i widzą, że wpadły w pułapkę,
Pająk zaś, który dawno miał już na nie chrapkę,
Pogłaskał się po brzuchu i zjadł obiad suty.
Odtąd mówi się u nas: "Uszyć komuś buty." 

 

Undi,

budowanie pozytywnego nastawienia związane jest z zasadą podstawową DZIAŁANIEM. Ciekawa jest również teoria kontroli społecznej Recklessa czy autodiagnoza w oparciu o autobiografię :) Generalnie chodzi o konkretne określenie celu, strefy komfortu i stopniowe jej poszerzanie. Ot wszystko co odnosi się do pozytywnego myślenia i realizacji postanowień z zasadą małych kroków.

4 komentarze:

Anorexic.Candy pisze...

piękne podsumowanie. Gratuluję, zwłaszcza że też o tym marzę i mam nadzieję że mi również się uda :)

dziękuję ;-)

Serafinia pisze...

Ja również się boję pająków. I z całą pewnością bym nie pozwoliła mu gościć na moim suficie. Jeszcze by w nocy na mnie wchodził xD

melena pisze...

Piękna byłaby to metafora, gdyby nie była rzeczywistością ;-) A propos nie boisz się, że ta rzeczywistość wejdzie Ci w nocy do buzi? Ja nie wiem czy bardziej boję czy brzydzę się pająków, ale nie zasnęłabym zanim nie wyeliminowałabym takiego współlokatora! ;-)

Navia pisze...

Nie boję się ;) Prawdę mówiąc wątpię, że zjadamy przez sen pająki. Z tej okazji, że nie darzę ich sympatią szukałam kiedyś informacji na ten temat i wiarygodnej nie znalazłam.
Ale nie zasnęłabym jakbym miała włochatego pająka w pokoju ;)))

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszelkie opinie i wskazówki :)