30 czerwca 2011

Oszczędzanie.

Przyznaję się bez bicia, że lubię wydawać pieniądze. Szczególnie te, które sama zarobiłam. I nie oznacza to, że ich nie szanuję, czy, że nie szanuję pracy którą wykonałam aby je otrzymać. Szanuję i lubię poczuć efekty tej pracy :)

Moim problemem jest to, że w gruncie rzeczy nie wiem ile wolnej kasy posiadam. Mimo, że na jednym koncie a może właśnie dlatego. Jakaś suma jest ale z niej trzeba wytyczyć na rachunki, na imprezy typu wesela, na inne potrzeby. I mimo, że w głowie podział jest, w praktyce gdzieś to umyka.

Postanowiłam to uporządkować. Założyłam trzy konta wysoko oprocentowane i podzieliłam wydatki:
  • jedno z nich nazwałam "Funduszem awaryjnym" - odkładam tam zawsze 20% swojego dochodu. Z założenia jest ono nietykalne, jeśli sprawa nie jest co najmniej wagi państwowej.
  • kolejne to pieniądze, które nie należą do mnie - widzę je na koncie ale za jakiś czas muszę je wydać, np. haracz, opłaty.
  • ostatnie służy do zbierania kasy na przyjemności, teraz np. na zimowe wakacje. 
Założenie nowych rachunków zajęło mi dokładnie 6 minut i 35 sekund, bez wychodzenia z domu. Właściwie to byłam w pracy i skorzystałam z nieobecności koleżanki w pokoju :)

Muszę się przyznać do jeszcze jednej rzeczy. Zwlekałam z tym telefonem. Wymówek było wiele - albo za późno, albo nie mogę się skupić, albo nie ma warunków. A prawda jest taka, że nie znoszę rozmawiać przez telefon i zawsze to odkładam. Oczywiście teraz mogę powiedzieć, że nic nie bolało :) Jutro podsumowanie czerwca. I pewnie dlatego się przełamałam. Wniosek: stawiać sobie któtko terminowe granice, skoro to jednak działa :)


Jeszcze jedna ważna rzecz: zaczynam kontrolę wydatków. Od wczoraj.

5 komentarze:

Wasp pisze...

I właśnie przypomniałaś mi, że wypadałoby w końcu założyć swoje konto ;)

3 konta wyglądają bardzo rozsądnie, mam nadzieję, że to rozwiązanie będzie dla Ciebie efektywne.

BTW też nie lubię rozmawiać przez telefon.

Pozdrawiam,
Wasp

Serafinia pisze...

ja nigdy nie lubiłam rozmawiać przez telefon, ale od kiedy całą rozmowa (w plusie) kosztuje mnie 29 groszy to mogłabym godzinami rozmawiać z ukochanym zamiast pisać smsy ;) jednak nadal głupio rozmawia mi się z osobami nieznajomymi przez kom.

ja to bym musiała założyć konto oszczędnościowe i założyć tzw rachunek awaryjny :)

Ale jak założyłaś konta bez podpisywania umowy ?

LCL pisze...

Hej Navia. Z ciekawości zapytam ile o%owania mają konta i gdzie? Ostatnie 2 miesiące nie jestem w temacie, ale obstawiam Getina :)
Btw dajesz radę odłożyć 20% zarobków i przy tym w miarę spokojnie żyć?
Pozdrowionka

Martyna pisze...

LCL to zależy ile kto zarabia ;)
ale podczepiam się pod pytanie co to za bank. ja mam konto w BZWBK i poważnie myślę o zmianie.

Navia pisze...

@Serafina - konta otworzyłam przez tel. bo to konta do rachunku, który już miałam wcześniej.

@LCL - oprocentowanie marne bo tylko 3% (przy tej sumie, którą tam posiadam). Na razie odkładam te 20% ale zdaję sobie sprawę z tego, że przyjdzie miesiąc, w którym mi się to nie uda.

@Mrtyna - stary, w miarę dobry mBank:) Ja zwiałam z PKO S.A. i w M mi dobrze głównie dlatego bo mają mocno rozwiniętą bankowość poza placówkową ;)

Ogólnie cieszę się, że zlikwidowałam chaos panujący w mojej kasie :)

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszelkie opinie i wskazówki :)